Klient w świecie inwestycji ESG – godziwy zwrot z inwestycji to nie wszystko

Zielony Ład, ochrona klimatu, zrównoważony rozwój to są teraz najbardziej znaczące pojęcia. Powoli wypierają hasło innowacyjność. Ale kryją się za tym bardzo ważne działania, które wpłyną w najbliższych dziesięcioleciach na życie społeczne i gospodarcze, w tym rynek finansowy.

Już w 2018 r. Unia Europejska przyjęła plan działania w celu wspierania zrównoważonego finansowania.  Teraz jesteśmy w ostatniej fazie opracowywana taksonomii i regulacji. Najpopularniejszy skrót to ESG. Oznacza on, że każde działanie ma być oceniane pod kątem wpływu na Środowisko (E), skutku społecznego (S), jakości ładu korporacyjnego i sposobu zarządzania (G). Ta zmiana wynika głównie z tego, że coraz większe grupy obywateli tego się domagają.

To również oznacza, że z jednej strony instytucje finansowe będą musiały oceniać i publikować informacje na temat udzielanego finansowania, a z drugiej, że inwestorzy będą tymi aspektami coraz bardziej zainteresowani.

Zatem jak powinno się przedstawiać takie produkty klientowi, któremu zależy, aby jego pieniądze, poza tym że przynoszą mu dochód, służyły w dobrych celach, a przynajmniej nie wspierały szkodników?

Powinniśmy zdawać sobie sprawę, że może pojawić się sporo prób kamuflażu oraz działań nazywanych już greenwashing, czyli wizerunkowym makijażem firm. Np. jedna ze światowych marek inwestycyjnych ogłosiła się liderem ekologicznym, bo zniwelowała do zera emisję CO2,  a tymczasem ich zaangażowanie w tzw. brudne inwestycje (głównie węglowe) wynosi nadal ponad 84 mld dolarów. A zatem, aby móc rzetelnie poinformować klienta, który liczy na to, że połączy dobrą inwestycję z przysłużeniem się zrównoważonemu rozwojowi, należy posiadać rzetelne informacje dotyczące wszystkich elementów ESG. Coraz więcej klientów będzie chciało wiedzieć, czy instytucja, która proponuje taki zielony/społeczny produkt nie była np. karana za ukryte finansowanie handlu bronią lub pranie brudnych pieniędzy. Czy nie prowadzi działalności w rajach podatkowych, unikając w ten sposób przyłączenia się do wysiłków wszystkich, którzy składają się na fundusze publiczne najbardziej obecnie zaangażowane w finansowanie ESG? Na razie regulacje nie będę tego wymagały, ale trzeba być przygotowanym na to, że to się będzie bardzo szybko zmieniało.

Ponadto nie chodzi przecież o to, aby zasłaniać się regulacjami, gdy klient będzie oburzony, że został mu zaoferowany produkt ESG firmy, która w ewidentny sposób nie przestrzega tych zasad przy innych swoich działaniach. Takie tłumaczenia jedynie klientów odstręczą.

Na przykład, gdy Amazon wyemituje zielone obligacje, aby dachy swoich magazynów wyposażyć w panele fotowoltaiczne, to nie zmienia faktu, że ta firma  nie spełnia ważnych kryteriów społecznych i ładu korporacyjnego, czyli S i G (znane i opisywane przez prasę w różnych krajach sposoby traktowania pracowników i łamanie praw pracowniczych, w których to krajach toczą się przeciwko firmie postępowania prawne).

Pamiętajmy o tym nie tylko dlatego, aby być partnerem ESG w rozmowie ze świadomymi i zaangażowanymi w ESG klientami, ale po to, aby hasło Zrównoważonego Rozwoju nie zostało w instytucjach finansowych ośmieszone i sprowadzone do założenia jedynie maski, wypełniającej wymagania regulacyjne. Te regulacje nie będą na początku bardzo wymagające.

Dlaczego takie będą? To jest temat na następne opowiadanie.

Włodzimierz Grudziński

Przewodniczący Rady EFPA Polska

Przewiń do góry