W numerze:

Joanna Perłowska
Certyfikowany Doradca Finansowy EFPA, Wealth Management w ING Banku Śląskim
„Self-saver”

Czy to, że zrezygnuję z zakupu nowej pary butów czyni mnie inwestorką?  Gdzie leży granica, po przekroczeniu której przestaję oszczędzać, a zaczynam inwestować? Dla mnie trzymanie pieniędzy w przysłowiowej „skarpecie” lub życie „paycheck to paycheck” są skrajnie nieracjonalne. Z kolei inwestowanie świadczy o mojej odpowiedzialności, daje spokój i poczucie bezpieczeństwa mnie i mojej rodzinie. Jak i dlaczego warto zacząć lub wrócić do inwestycji pomimo obaw dotyczących sytuacji rynkowej ?

Rynek kapitałowy w Polsce rozwija się bardzo dynamicznie. Wartość aktywów netto zarządzanych przez Towarzystwa Funduszy Inwestujących (TFI) w Polsce osiągnęła na koniec kwietnia 2018 r. poziom 160 mld zł (aktywa osób fizycznych). Roczna dynamika aktywów pod zarządzaniem TFI  stawia nas w gronie najszybciej rozwijających się rynków instytucji wspólnego inwestowania nie tylko w Europie, ale i na świecie. Co ważne, osiągana dynamika to w znacznej części zasługa środków pochodzących od osób fizycznych – tzw. inwestorów indywidualnych, w przeciwieństwie do niektórych równie szybko rozwijających się rynków. A jak to wygląda na przykładzie Kowalskiego i Nowaka? Czy oni się nauczyli inwestować, czy może to zasługa wąskiej grupy społeczeństwa, która sukcesywnie gromadzi i pomnaża zgromadzony kapitał?

Każdy z nas powinien posiadać oszczędności w postaci minimum trzykrotności swojego miesięcznego wynagrodzenia. To teoria, bo sama wiem, że wiele osób o tym zapomina, żyjąc wzorem Amerykanów „paycheck to paycheck”.  Od wypłaty do wypłaty to wyrażenie używane do opisania osoby, której wynagrodzenie jest w przeważającej mierze przeznaczone na ich regularne wydatki1. Dane, jakie płyną do nas zza oceanu, są dla mnie przerażające. Bez względu na to, ile zarabiasz, przetrwanie wciąż jest zmaganiem większości ludzi w Stanach. Według ostatniego raportu CareerBuilder siedemdziesiąt procent pracowników zatrudnionych w pełnym wymiarze godzin powiedziało, że żyje od wypłaty do wypłaty.

 Ostatnio przeczytałam, że osiągnięcie finansowego bezpieczeństwa wymaga zgromadzenia nawet 2-krotności naszego wynagrodzenia.  Czy każdy z nas uzbierał już tyle? Nie. A zatem większość z nas nie czuje się bezpiecznie ze swoją poduszką finansową. Wysokość oczekiwanej poduszki bezpieczeństwa rośnie też wraz z poziomem już posiadanych oszczędności. Wśród osób dysponujących najwyższymi oszczędnościami minimalna kwota dająca bezpieczeństwo to 100 tys. zł. Jako Polacy nade wszystko wysoko cenimy sobie bezpieczeństwo. Staramy się być przezorni. Chcemy  utrzymać aktualny status i standard życia. Wielu moich znajomych, niezwiązanych z rynkiem kapitałowym, uważa, że inwestowanie to zajęcie dla osób, które się na tym znają, są odważne i lubią ryzyko. Ja nie jestem super odważna, ryzyka nie lubię, a jednak inwestuję i produktów mamy bez liku. Możemy kupować jednostki uczestnictwa lub certyfikaty krajowych funduszy inwestycyjnych, funduszy zagranicznych, lokować swoje pieniądze w plany systematycznego oszczędzania, Indywidualne Konta Emerytalne, Indywidualne Konta Zabezpieczenia Emerytalnego czy wreszcie Inwestycje Portfelowe. Najprostszym sposobem oszczędzania jest odkładanie pieniędzy na koncie oszczędnościowym np. w  ING Banku Śląskim. Odsetki pozwolą na zabezpieczenie pieniądza przed utratą wartości w wyniku inflacji. Ja natomiast oszczędzam na konkretny cel, a zatem muszę uwzględnić przewidywany wzrost jego ceny. W pewnym sensie wyrzekam się bieżących korzyści, otrzymując w zamian możliwość, ale nie pewność, uzyskania określonego zysku w przyszłości. Fair enough?

Wszyscy powinniśmy kontrolować własne wydatki, dochody, czy posiadane oszczędności. Bardzo często pewna część dochodów nie jest przez nas wydawana od razu na zakup produktów lub usług. Są to oszczędności, które każdy z nas może zainwestować. Nawet jeśli mamy obawy przed tym, co przyniesie bliższa lub dalsza przyszłość. Rozwiązaniem może być np. regularne inwestowanie. Zasada jest jedna - im prościej, tym lepiej. Osobiście preferuję produkty łatwo osiągalne ze względu na niski próg wejścia, a unikam rozwiązań złożonych, skomplikowanych oferowanych przez mało znane podmioty z rynku finansowego. I co najważniejsze chcę mieć dostęp online! Mając do wyboru bardzo duży potencjalny zysk przy ultra wysokim ryzyku lub instrument o charakterze portfelowym o umiarkowanym poziomie ryzyka wybieram to drugie. Choć jak mawia Warren Buffet – nie stać mnie na nie posiadanie w portfelu żadnych akcji.

Dlatego warto poszukać rozwiązań, które - jak dobra para butów - będą dopasowane do mnie. I posłużą mi na lata. A skąd pewność, że dobrze wybraliśmy? W takiej sytuacji można się wesprzeć wiedzą i doświadczeniem sprawdzonego doradcy, bo jak mawiał mój ulubiony reżyser Woody Allen „Posiadanie pieniędzy jest lepsze od ich braku, przynajmniej z powodów finansowych” czego sobie i Wam życzę:)

 Joanna Perłowska

 Niniejszy artykuł był także przedmiotem publikacji autorki na stronach LinkedIn.

Opinie wyrażone w niniejszym tekście są opiniami autorki. Nie stanowią oficjalnego stanowiska EFPA Polska.

[1] https://www.nbcnews.com/better/health/most-us-live-paycheck-paycheck-what-it-does-your-health-ncna816411