W numerze:

Krzysztof Dresler
Członek Rady Fundacji EFPA Polska Absolwent studiów podyplomowych z filozofii XX wieku w Collegium Civita
Współpraca, nie praca!

Współczesne społeczeństwa z reguły uprzedmiotawiają pracę, uważając ją za klasyczny towar, który podlega zwyczajnej wymianie handlowej. Tak m.in. ukształtował się stereotyp myślenia ekonomicznego, że wymianie podlega „praca za kapitał” i „kapitał za pracę”.

Czy ta historyczna antynomia rzeczywiście ma sens? Przyjrzyjmy się. Czerpię z mędrców:)

W okresach przyspieszeń cywilizacyjnych ludzkości, czyli gwałtownego postępu nauki i techniki, widać wyraźniej, że właśnie poprzez pracę, w każdym człowieku, na różne sposoby realizuje się proces pogłębiania wpływu człowieka na rzeczywistość. Skoro więc panowanie człowieka nad ziemią dokonuje się poprzez pracę, w ten sposób właśnie definiuje się znaczenie pracy w sensie podmiotowym. Wszak człowiek jest bytem podmiotowym, zdolnym do planowego i celowego działania, więc jako osoba jest podmiotem pracy.

Poza podmiotowością praca ludzka ma swoją wartość etyczną, która wprost i bezpośrednio pozostaje związana z faktem, iż ten, kto ją wykonuje, jest osobą, jest świadomym i wolnym człowiekiem, czyli stanowiącym o sobie podmiotem.

Z takiego ujęcia pracy wynika wprost wniosek natury etycznej: O ile prawdą jest, że człowiek jest przeznaczony i powołany do pracy, to jednak poza wszelką wątpliwością praca jest „dla człowieka”, a nie człowiek „dla pracy”. Ostatecznie bowiem celem pracy wykonanej przez człowieka, choćby była to praca najbardziej służebna i monotonna, pozostaje zawsze sam człowiek.

BARTER

Historycznie pracę traktowano jako towar, który pracownik „sprzedawał” posiadaczowi kapitału. W takim ujęciu człowiek jest traktowany jako narzędzie produkcji, podczas gdy powinien on – bez względu na to, jaką pracę wypełnia – być traktowany jako jej sprawczy podmiot, a więc sprawca i twórca.

Błąd kapitalizmu pierwotnego może powtarzać się w sytuacji, gdy człowiek zostaje potraktowany na równi z całym zespołem materialnych środków produkcji, jako narzędzie, a nie jak jako podmiot i sprawca. Pierwotne podejście do premiowania kapitału kosztem pracy skutkowało zatarciem zasady pierwszeństwa pracy przed kapitałem, która jest postulatem należącym do porządku moralności społecznej. Praca jest podmiotowa – bo wykonuje ją człowiek – istota świadoma i wolna, której „kupić” w transakcji handlowej nie można.

CNOTA PRACOWITOŚCI

Praca jest dobrem człowieka. Przez pracę bowiem człowiek nie tylko przekształca przyrodę, dostosowując ją do swoich potrzeb, ale także urzeczywistnia siebie jako człowieka. Stąd właśnie wynika cnota pracowitości, czyli sprawność moralna człowieka, albowiem przez pracę człowiek się staje „dobry jako człowiek”.

Nie Praca, lecz Współpraca

Jeśli zgodzimy się, że praca buduje przestrzeń do samorealizacji człowieka, to właśnie przez pracę człowiek kształtuje swoje człowieczeństwo. W takim ujęciu nie występuje klasyczna wymiana handlowa „praca za kapitał”, lecz zaprasza się podmiot pracy – człowieka - do współpracy w większej grupie.

Praca – co dziś widać wyraźnie – ma więc charakter włączenia się, a nie zwykłego kontraktu. Oferta współpracy zastąpiła historycznie panujący model sprzedaży pracy. Przy współpracy stanowimy grupę - jesteśmy razem, więc nie ma „towarowości pracy”.

Pewna niechęć wspólnotowego podejścia do kwestii pracy wynika z błędnie interpretowanych podobieństw z systemami totalitarnymi, zwłaszcza komunizmem. Należy pamiętać, że komunizm wypaczył całkowicie wspólnotową ideę pracy, poprzez prymat celów wspólnoty ponad cele jednostki, podczas gdy winno być na odwrót: jednostka jest zawsze przed wspólnotą. Na tym polega podmiotowość pracy, że w jej centrum jest człowiek.

Krzysztof Dresler

Członek Rady Fundacji EFPA. Współtwórca i prezes zarządu fintech ICRA – który dzięki własnym narzędziom scoringowym pomaga małym firmom i rodzinom obniżać koszty kredytowe. Ukończył finanse i bankowość na SGH oraz podyplomowe studia filozoficzne na Collegium Civitas.