W numerze:

Paweł Koralewski
Doradca Private Banking&Wealth Management mBank S.A.
EFP EFPA
Rok 2025

Jest rok 2025. 

Po kolejnym globalnym kryzysie, Komisja Europejska przygotowuje kolejną dyrektywę rynków finansowych, zwaną w skrócie MIFID V.

Najważniejsze zmiany to:

  • konieczność przystąpienia przez klientów do testów wiedzy na temat rynków finansowych, na podstawie których będą wydawane specjalne certyfikaty potwierdzające poziom wiedzy klienta. W zależności od oceny klient będzie mógł korzystać z odpowiedniej grupy instrumentów finansowych,
  • klient nie będzie zmuszony do ubiegania się o certyfikat, jeśli posiada dyplom ukończenia studiów wyższych na kierunku bankowość i finanse,
  • każda rozmowa dotycząca nabycia instrumentów finansowych musi zostać przeprowadzona w towarzystwie, co najmniej dwóch osób/świadków po jednej ze strony banku i klienta. Z każdej rozmowy zostanie sporządzony protokół podpisany przez wszystkich uczestników;
  • klient będzie mógł złożyć żądanie przedstawiania wszystkich, również nieadekwatnych instrumentów. Takie żądanie będzie musiało być potwierdzone przez dwóch członków najbliższej rodziny, zaświadczających, że klient jest w pełni władz umysłowych, jest poczytalny i jest w stanie świadomie podejmować decyzje.

Od pewnego czasu na wzór regulacji MIFID funkcjonują już bardzo zbliżone regulacje dotyczące rynku usług medycznych, rynku farmaceutycznego, rynku usług turystycznych.

Jak widać urzędnicy Unii Europejskiej dobrze dbają o interesy i bezpieczeństwo swoich obywateli.

Ale czy na pewno? Oczywiście! Przecież te wszystkie regulacje są po to, żeby ustrzec ich przed dokonywaniem niechcianych wyborów. Żeby ustrzec ich przed samym sobą.

Co tak naprawdę jest przyczyną podejmowania złych wyborów w finansach, a w konsekwencji ponoszenia strat? Niewiedza? Głupota? Nieuczciwy doradca? Brak instynktu zachowawczego?

Główną przyczyną zawsze była chciwość, która potrafi przesłonić zdrowy rozsądek. Chciwość jest w każdym z nas i nie jest czymś jednoznacznie negatywnym. Chciwość napędza do działania, ale nie może zagłuszyć czujności i zdrowego rozsądku. W każdej regulacji znajdzie się furtka, która pozwoli nam skorzystać z nieadekwatnych rozwiązań, jeśli będziemy tego chcieli.

Czy jakakolwiek regulacja MIFID ustrzegłaby klientów przed tzw. „kryzysem opcyjnym”? Nie sądzę, gdyż dotknął on w dużej mierze klientów korporacyjnych, a decyzje były podejmowane przez dyrektorów finansowych. Czy dodatkowe regulacje ustrzegłyby klientów przed „niechcianymi” kredytami we frankach szwajcarskich? Nie, po prostu w momencie udzielania kredytu był on tańszą opcją i pozwalał na kupno małego domu zamiast dużego mieszkania.

Kogo zatem chronią unijni urzędnicy? W mojej ocenie samych siebie, przed zarzutami bezczynności w obliczu kryzysu. Osobiście przypomina mi to reakcję innych urzędników, którzy na wzrost liczby wypadków na drogach reagują obniżeniem dozwolonej prędkości z hasłem na ustach „prędkość zabija”, mimo iż ratownik pędzący na sygnale mógłby wykrzyczeć w tym samym czasie „prędkość ratuje życie”.

Moim zdaniem żadne przepisy, żadne regulacje nie uchronią nas przed podejmowaniem błędnych decyzji. Po prostu sami musimy nauczyć się słuchać naszych osobistych doradców, którymi są: chciwość, zdrowy rozsądek, instynkt samozachowawczy.

A ja chciałbym żyć w świecie, w którym mam pełną swobodę wyboru oraz prawo do podejmowania błędnych decyzji.

Paweł Koralewski

Opinie wyrażone w niniejszym tekście są opiniami autora. Nie stanowią oficjalnego stanowiska EFPA Polska.