W numerze:

Krzysztof Zygmanowski
Doradca Private Banking&Wealth Management mBank S.A. EFP EFPA
Oszczędzać, inwestować … ale po co?

No właśnie: po co oszczędzać, po co inwestować? Takie odpowiedzi bardzo często słyszę w rozmowach z osobami spoza branży finansowej. Na temat budowania własnych oszczędności, poduszki finansowej czy też niezależności finansowej napisano wiele książek. Jedno, co je łączy, to fakt, że autorzy tychże pozycji starają przekonać czytelników, iż warto mieć oszczędności, warto czynić inwestycje. Tylko jak to się ma do rzeczywistości? Ano nijak, bo na papierze wszystko wygląda ładnie, pięknie i łatwo. Kup jedno aktywo, jak będzie tanie, sprzedaj, gdy będzie drogie, kup inne, które da ci stały przepływ finansowy, a będziesz wkrótce bogaty itd. Łatwo powiedzieć, trudno zrobić. 

Ludzie, którzy na co dzień nie zajmują się inwestowaniem pieniędzy uważają, że mądrości zawarte w tego typu publikacjach to czyste hochsztaplerstwo. Czy tak jest naprawdę? Prawda pewnie leży jak zawsze gdzieś po środku. Autorzy publikacji o inwestowaniu czy oszczędzaniu bardzo często stosują skróty myślowe, upraszczają pewnie zagadnienia, które już na wstępie wprowadzają nieświadomego czytelnika w błąd, polegający na tym, że jeśli przeczyta jedną czy drugą pozycję, to w krótkim czasie ma dużą szansę, aby stać się bogatym, a w najgorszym wypadku niezależnym finansowo. Autorzy, szczególnie zagraniczni, nie uwzględniają w swoich rozważaniach czy receptach na sukces choćby otoczenia prawnego, w jakim może działać czytelnik (zresztą skąd by mieli wiedzieć, jakie prawa obowiązują w każdym możliwym kraju na świecie). Może to powodować, że przedstawiony przepis na sukces po prostu nie będzie działał. Czytelnik natomiast często bierze rozważania autora w sposób bezkrytyczny i nagle ze zdziwieniem zauważa, że czegoś nie da się zrobić u niego w kraju, albo coś nie działa tak, jak autor opisał. Zniechęcenie gotowe i w głowie pojawia się znowu myśl po co oszczędzać, po co inwestować skoro i tak to nie działa?

I właśnie tutaj drogi czytelniku chciałbym się podzielić moimi doświadczeniami. Przeczytałem wiele książek o inwestowaniu bardziej lub mniej ciekawych. Początkowo również dawałem się nabierać na historie opisywane przez autorów, jako empiryk przetestowałem na własnej skórze (bardziej na własnych pieniądzach) różne proponowane rozwiązania, które dość często daleko odbiegały od tego, co opisywali autorzy różnej maści poradników. Jednakże mimo różnych doświadczeń, uważam, że warto oszczędzać czy też inwestować długoterminowo. Ale zanim się za to zabierzesz odpowiedz sobie sam na pytanie, do czego mi są tak naprawdę potrzebne pieniądze? Czy tylko dlatego, że chcę być bogaty? Gwarantuję Tobie, drogi czytelniku, że odpowiedź nie jest wcale taka oczywista. A dlaczego? Ano dlatego, że każdy w życiu ma inny cel. Dlatego też uniwersalne przepisy, porady czy instruktaże nie będą u wielu osób działać lub będą działać w znikomym stopniu. Rozmawiając z wieloma osobami na temat motywacji dotyczących oszczędzania, zauważyłem pewną prawidłowość. Im człowiek starszy (ale jeszcze w wieku produkcyjnym), tym większa skłonność do oszczędzania czy inwestowania, po to aby zapewnić sobie godziwy byt na emeryturze. Dla mnie to rzecz oczywista. Jednakże świadomość budowania kapitału emerytalnego pojawia się najczęściej u osób, które nie traktują finansów jako zło konieczne, którzy uważają, że rynki finansowe to jeden z klocków w życiu współczesnego człowieka i to bez względu na to, jaki zawód jest wykonują. Ci, którzy wmówili sobie lub którym wmówiono, że finansiści to zło wcielone, prawdopodobnie w wieku emerytalnym będą klientami systemu opieki społecznej, dalej złorzecząc na finansistów. Dlatego rozmawiajmy jak najczęściej z ludźmi na temat rynków finansowych, możliwości, jakie one stwarzają. Jesteśmy doradcami EFPA i to my powinniśmy nieść kaganek oświaty związany z finansami. Współczesne systemy szkolne nie uwzględniają w nauce czegoś takiego jak finanse osobiste. Skąd zatem absolwenci szkół mają wiedzieć skąd biorą się pieniądze, jak mądrze je wydawać, jak budować kapitał na nasze zachcianki i jak przede wszystkim budować kapitał na własną emeryturę. Jak człowiek sam nie zadba o swoje pieniądze na starość i tylko liczy, że rząd jeden czy drugi coś mu da, niestety zawiedzie się srogo.

Nie ma czegoś takiego jak publiczne pieniądze. Jeśli rząd mówi, że komuś coś da, to znaczy, że zabierze tobie, bo rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy (Margaret Thatcher).

I z powyższym cytatem zostawiam Was drodzy czytelnicy, abyście przemyśleli, czy warto oszczędzać lub inwestować, czy też będziecie  zastanawiać się po co?

Krzysztof Zygmanowski

Opinie wyrażone w niniejszym tekście są opiniami autora. Nie stanowią oficjalnego stanowiska EFPA Polska.