W numerze:

Wojciech Kaczor
Doradca Private Banking&Wealth Management mBank S.A.
EFP EFPA
Szczęśliwa Siódemka: osobiste refleksje

Za nami kolejne (siódme) spotkanie w gronie certyfikowanych, czyli świadomych doradców EFPA. Na wstępie dziękuje organizatorom za - jak zwykle - ciekawe, inspirujące oraz rozbudzające myśli, spotkanie. Miejsce, pogoda oraz agenda z pewnością podobały się każdemu z uczestników (swoją drogą ciekawe, jak zabezpiecza się taką piękną pogodę?).

Spośród wszystkich paneli największy niedosyt wiedzy mam po dyskusji możnych i zacnych przedstawicieli rynku finansowego na temat MiFID II. Jak wszyscy wiemy, nie ma jeszcze przepisów wykonawczych, do których można się odnieść. Nie mniej jednak, wszyscy czujemy napięcie wiszące w powietrzu. 

Gdy rozmawiałem z uczestnikami spotkania z różnych firm finansowych, przejawiał się główny trend w komentarzu. Nasze środowisko odczuwa brak konsultacji twórców przepisów z przedstawicielami szeroko rozumianego rynku usług finansowych. Myślę też, że każdy się zgodzi z tezą konieczności walki z patologiami, panującymi w naszej branży. Doświadczenie jednak każe pamiętać, że żadna skrajność nie jest dobra i nikt nie ma monopolu na wiedzę.

Odbiegając na chwilę myślami od nieuchronnych zmian, pragnę zatrzymać się przy ostatniej prelekcji, którą poprowadził  Pan Jarosław Kuźniar. Ponieważ nie posiadam facebooka, twittera, ani żadnej nowinki social media, ze szczególną uwagą skupiłem się na słowach prelegenta, licząc na to, że znajdę motywację, aby włączyć się w wirtualno-realną rzeczywistość. Generalnie zakładam, że moje życie prywatne powinno być dostępne tylko dla najbliższych (rodziny i przyjaciół) i jak do tej pory nie zdecydowałem się używać wspomnianych powyżej narzędzi. Zdaję sobie sprawę, w którą stronę podąża obecnie świat. Patrząc, jak rozwija się bankowość elektroniczna, domyślam się, że to nie jest pytanie „czy”, lecz „kiedy” zaczną znikać klasyczne placówki bankowe. Spójrzmy, co dzieje się z Biurami Maklerskimi, które są wypierane przez aplikacje internetowe. Pytanie główne, jakie mnie nurtuje jest następujące: czy w obecnych czasach przedstawiciel świata finansów może zignorować, bądź zrezygnować z uczestnictwa w życiu twiterowo-facebookowym?

Pan Redaktor pokazał nam jak należy budować swoją markę w wirtualnym świecie (nie tylko z prywatną, lecz także służbową):

- jak powinna wyglądać strona, aby nie było przerostu formy nad treścią?

- jak ważne są szczegóły, jak choćby nasze hobby?

- jaki wpływ ma regularność komentarzy?

- co daje (lub odbiera) stała komunikacja i odpowiedzi na każdy post?

- jak w dyskusji rozróżnić hejtera od godnego adwersarza, czyli kogo zablokować, a kogo chętnie słuchać?

Po zakończeniu prezentacji w mojej głowie nadal tkwią wątpliwości, które nie pozwalają mi używać rozwiązań omawianych Przez Pana Jarosława. Jak świat światem pieniądze nie lubiły, nie lubią i nie będą lubić rozgłosu. Zapewne większość zgodzi się ze mną, że Klienci, z którymi współpracujemy jako jedną z głównych zalet doceniają dyskrecję. Dlatego też nie sądzę, aby chętnie zaistnieli wśród „znajomych” facebookowo/twiterrowych. Wiem od użytkowników, że można zablokować wgląd w „znajomych”, lecz każde zabezpieczenie można złamać lub ominąć. Co do dzielenia się przemyśleniami dotyczącymi sytuacji rynkowych (o czym wspominał Pan Jarosław) myślę, że jesteśmy skazani na porażkę związaną z czasem reakcji na dane zdarzenie. Jest dużo portali, które specjalizują się w tym zakresie i nie mamy szans być szybsi od nich. To trochę tak jak ze zleceniami wysyłanymi na giełdę. Są firmy, które wykupują miejsca, serwery i inne urządzenia, które dają im przewagę w szybkości dostarczenia zleceń na parkiet. Różnice sięgające ułamków sekund pozwalają im wyprzedzić konkurencję. Jeżeli komuś będzie zależało na szybkości otrzymania informacji z rynku, z pewnością wykupi odpowiedni dla niego pakiet u specjalisty.

Rozważałem także subiektywne spojrzenie, czyli relacja pracownik - Klient. Dobre relacje to połowa sukcesu w naszej pracy. Pytanie jednak, gdzie leży granica prywatności, której przekroczenie będzie kolidować z wykonywaniem obowiązków służbowych. Nasza praca niesie w sobie naturalny konflikt interesów na płaszczyźnie: przychody instytucji finansowej versus opłaty pobierane od Klienta.

Moje obserwacje pozwalają mi na stwierdzenie, że znakomita większość Klientów, z którymi współpracuję, ceni sobie osobiste kontakty (choć poprzedzone niejednokrotnie korespondencją emailową). Nigdy nie mów nigdy. Dlatego dopuszczam możliwość zmian w moim podejściu do wirtualnego świata. W końcu kiedyś telefon komórkowy był dostępny dla top menadżerów i właścicieli dużych firm. W dorosłe życie wkraczają ludzie (a co za tym idzie Klienci), dla których FB czy też Twitter są równie naturalne, jak podstawowe czynności życiowe (widzę to u moich nastoletnich latorośli).

Podsumowując: pozostanę anonimowy w internecie, lecz zacznę baczniej obserwować, w którą stronę podążają tendencje rynkowe. Być może znajdę w internecie (sic) opracowania badające zachowania obecnych oraz nadchodzących pokoleń.

Jak zwykle zachęcam do dyskusji i prezentacji własnych poglądów w tym zakresie.

Pozdrawiam,

Wojtek Kaczor
Ekspert Planowania Finansowego, EFPA EFP