W numerze:

Krzysztof Zygmanowski
Doradca Private Banking&Wealth Management mBank S.A. EFP EFPA
Omnia tempus habent (wszystko ma swój czas)

Siadając do napisania niniejszego tekstu, zastanawiałem się, co może być ważne dla współczesnego człowieka, a szczególnie homo oeconomicus  (łac. człowiek ekonomicznyczłowiek racjonalny)? Doszedłem do wniosku, że jest nim niewątpliwie czas – skalarna wielkość fizyczna, od której jesteśmy uzależnieni, bez której nie możemy żyć.

Czas daje nam wszystko, ale też wszystko zabiera. W biznesie wszystko jest przeliczane na jednostki czasu: godziny, dni, miesiące, kwartały. Pędzimy, nie zastawiając się tak naprawdę dokąd, choć wielu wydaje się, że wie. Ciągle z czymś się spieszymy, ciągle brakuje nam na coś czasu, ciągle obawiamy się, że ktoś nas za coś rozliczy, bo nie wykonaliśmy czegoś w określonej jednostce czasu. Cały czas patrzymy, czy ktoś nie zrobił czegoś szybciej, bo przecież inaczej przegramy. Wyścig cały czas trwa, mety jak nie było widać, tak nie widać.  Może czasami przybiegniemy jako pierwsi na jakimś odcinku i się cieszymy, ale za chwilę czujemy oddech na plecach konkurenta i jak wystraszona istota gnamy dalej, nie bacząc na to, co dzieje się wokół nas, nie zauważając szczegółów. Wszystko się zlewa w jeden obraz, zmieniający się coraz szybciej i szybciej …

A czymże jest czas w finansach? Bez wątpienia bez tej wielkości fizycznej współczesna ekonomia, współczesne finanse nie mogłyby istnieć w formie, jaką dzisiaj znamy. Na rynkach finansowych zawieramy transakcje w interwałach miesięcznych, tygodniowych, dziennych, godzinowych, tikowych. Szczególnie te ostatnie upodobali sobie inwestorzy HFT. Cóż to takiego ten HFT? High Frequency Trading  - handel wysokiej częstotliwości, zawierany w ciągu mili, mikro czy nanosekund. Pytanie tylko, czy inwestowanie HFT jeszcze w ogóle można nazwać inwestowaniem, czy raczej przypomina grę i to grę, w której wygrywa nie ten, kto dobrze ocenia dany instrument finansowy, ale ten kto ma szybsze, bardziej wydajne i najkrótsze połączenie z komputerem giełdy. Nie dziwi też, że coraz więcej uczestników rynków finansowych uważa, że giełdy przypominają kasyno. Bo czymże to się różni od kasyna, skoro nie ma znaczenia analiza, czy to fundamentalna, czy to techniczna, czy jakakolwiek inna, skoro i tak mamy wolniejszy komputer i nie wykonamy transakcji w ciągu nanosekundy. Cały czas zastanawiam się nad przyszłością rynków finansowych, bo jeżeli faktycznie za jakiś czas to komputery będą decydować, jaki walor i w jakim czasie zostanie kupiony czy sprzedany, to do czego będzie potrzebny człowiek. Algorytmy będą rządzić naszym życiem. Co się stanie, kiedy sztuczna inteligencja, która jest zaprzęgana do zawierania transakcji, tak się zmodyfikuje, że sama zacznie podejmować za nas decyzje, uważając że człowiek to istota nieefektywna i niepotrzebna?

A może tak na chwilę zatrzymać się, spojrzeć na życie i na finanse z innej perspektywy, z większej odległości, nie godzinowej, nie dziennej, nawet nie miesięcznej. Tylko z odległości roku, pięciu czy dziecięciu lat i zobaczyć, co w tym czasie się dokonało. Ile rzeczy udało nam się zrobić, o ile jesteśmy bogatsi, zarówno materialnie jak i mentalnie.  Czyż nie widać, że wiele rzeczy, które każdy z nas dokonał, lepiej wyglądają z dalszej perspektywy? Nie musimy pędzić bez opamiętania, aby słupki i tabelki „fajnie” wyglądały. Możemy wiele - samodzielnie, jak i wspólnie - osiągnąć, robiąc rzeczy, które wymagają czasu. Benjamin Franklin powiedział  "Czas to pieniądz". Ja się z nim zgadzam, ale czyż nie jest tak, że pieniądz nabiera właśnie wartości w czasie?

Znakomity inwestor Warren Buffet powiedział: "Najlepszym przedziałem czasowym trzymania akcji jest wieczność" i z tym mottem życzę każdemu wytrwałości w inwestycjach zarówno finansowych, jak i poza finansowych.

Opinie wyrażone w niniejszym tekście są opiniami autora. Nie stanowią oficjalnego stanowiska EFPA Polska.