W numerze:

Piotr Słodowicz
Doradca Private Banking&Wealth Management mBank S.A. EFP EFPA
Wyścig Szczurów?

Budzik! "Rany, 6:15. Dlaczego muszę już wstawać? Wczoraj było za mocno i za intensywnie. Wszystko mnie boli. Czy zawsze w ciepłym łóżku muszę o tym myśleć? Mówię sobie: zrobiłeś to, bo było przyjemnie i tyle. Rusz się, dzieci same nie zawiozą się do szkoły."

 

7:30 - Dzieci! Zabierać drugie śniadanie i pakować się do samochodu, mam na 8:30 ważne spotkanie z nowym klientem i nie mogę się spóźnić.

- Tatusiu, o czym ten Pan śpiewa w radiu? 

To „Wyścig Szczurów” - ten Pan śpiewa o tym, iż w życiu człowieka nie powinien być najważniejszy wyścig za pieniędzmi, karierą i nie wolno źle traktować innych ludzi. A prawdziwą wartością powinno być szanowanie innych, zadowolenie z tego, co się tworzy w pracy i w życiu. Pieniądze pojawią się same. No, dojechaliśmy. Wyskakiwać i miłego dnia w szkole, będę po Was o 17:00.

Teraz szybko na miejsce spotkania. Miejsce parkingowe właściciela firmy jest puste. Chyba jestem pierwszy. Ciekawe, jakim samochodem jeździ klient?

- Dzień dobry. Nazywam się Krzysztof Kwiatkowski. Jestem umówiony na spotkanie z Panem Adamem Adamowskim.

-Proszę bardzo, niech Pan wejdzie do gabinetu Prezesa. Będzie za 5 minut.

Piękny gabinet, szklane ściany, widok po horyzont, na biurku model RS, zdjęcia fajnych dzieciaków, dziewięćset dziesiątka obok pudełka po dura-ace. Fajne zainteresowania.

***  

Budzik! "O jejku już 7:00." Sen zdecydowanie za krótko trwał, a regeneracja jest ważna. Muszę nad tym popracować. Maciek mnie wczoraj strasznie wymęczył. Było ciężko. Czuję spore zmęczenie, ale warto było. Udało się zrealizować postawiony cel.

"Gdzie mój zegarek? Ach, no tak, zostawiłem go na biurku w firmie. Zbieraj się. O 8:30 masz pierwsze spotkanie."

–Halo, dzień dobry Pani Halino, proszę mi powiedzieć, z kim się spotykam o 8:30?

-Pan z private banku…..

- Hmm… Tak, tak, OK…to będę, dziękuję.

"No tak. Znów bankowiec. Pewnie pokaże mi prezentację o tym, jacy to oni są wyjątkowi. Przedstawi mi produkty strukturyzowane, które kazano mu sprzedać, opowie o dobrej lokacie na nowe środki, pokaże historyczne wyniki funduszy. Łatwo przewidzieć, że skupi się tym, co powinienem mieć w swym portfelu, bo pewnie to teraz sprzedają. Zapewne nie wspomni, że pracuje w tym miejscu od kilkunastu miesięcy i nie da mi dojść do słowa. Czemu się z nim umówiłem? Zamiast jechać do mechanika i zobaczyć jak się czuje mój RS. No tak! Pamiętam - to był jedyny bankowiec, który odbierał telefon, przepraszał, że nie może rozmawiać i oddzwaniał. No i nie był marudny, gdy przez 3 miesiące przekładałem termin spotkania. Dam mu pięć minut, zamiast trzech."

- Pani Halino, jestem. Proszę o kawę.

- W gabinecie czeka na Pana już Pan z banku.

- Dzień dobry Panu, przepraszam za spóźnienie, zamówił Pan kawę? Ja zamówiłem białą.

- Dzień dobry. Dziękuję. Proponowano mi kawę. Też lubię białą, lecz odmówiłem. Nie wiem, ile będziemy mieć czasu na rozmowę.

- Ma Pan pięć minut. Słucham. Co chciałby mi Pan zaproponować?

- Postaram się zmieścić w tym czasie. Na rynkach finansowych pracuję od kilkunastu lat. W tym banku, który reprezentuję, pracuję od kilku lat i po raz pierwszy w private bankingu. Z racji wykonywanej pracy i pasji znam bardzo dobrze rynki finansowe. Rozumiem, jakie zjawiska na nich zachodzą. Tak się składa, że prywatnie uprawiam podobne sporty jak Pan. Korzystam z tego samego garmina 910 i mam kozę na dura ace. Carrera RS z 1972 roku to jeden z ulubionych moich samochodów Chciałbym go kiedyś kupić. Jeśli chodzi o moje propozycje, to ja chciałbym się zapytać o Pana oczekiwania i potrzeby związane z usługami bankowymi, których spełnienie mogłoby skłonić Pana do otwarcia rachunku w banku, który reprezentuję?

- Ciekawe rzeczy Pan mówi. Chętnie porozmawiam o moich oczekiwaniach. Przepraszam na chwilę… Halo …Pani Halino, poproszę jeszcze jedną białą kawę, ….tak dla Pana… i proszę przełożyć spotkanie z Panem Jurkiem z 9-tej na 10-tą. Mamy parę spraw do omówienia. - No tak… jaki ma Pan czas na ćwiartkę?

***

- Cześć dzieciaki! Jak tam? Zbroiliście coś w szkole?

- Nie, było spokojnie i nudno. Tato, idziesz dziś pobiegać, tak jak wczoraj? Jak Twoje spotkanie?

- Spotkanie się udało. Nie idę dziś biegać, tylko zabieram Was na basen. Ja popływam, a Wy pod okiem Pana Maćka, nowo poznanego instruktora triatlonu, będziecie się uczyć pływać!