W numerze:

Grzegorz Zatryb
Główny Strateg Skarbiec TFI
Rok 2014 – wyższy PKB, droższe akcje

Rok 2014 będzie kolejnym rokiem poprawy sytuacji w światowej gospodarce i korzystnego klimatu dla części rynków.

Chociaż druga połowa minionego roku wniosła sporo niepokoju na rynki finansowe zarówno światowe jak i nasz rodzimy, jednak przysłowie „strachy na Lachy” i tym razem się sprawdziło. Dwie największe obaw,y podnoszone pod koniec 2013 r., to oczywiście koniec luzowania ilościowego w Stanach Zjednoczonych w wymiarze globalnym oraz reforma systemu emerytalnego, malowniczo zwana „likwidacją OFE” i „skokiem na kasę”   na naszym krajowym podwórku. W obu przypadkach nic strasznego nie stało się. Grudniową decyzję FED rynki finansowe przyjęły ze spokojem i zrozumieniem, tak jakby w końcu zaakceptowały fakt, iż „tapering” wynika z poprawy sytuacji gospodarki USA i poprawa ta będzie kompensowała zwężenie strumienia pieniądza płynącego na giełdy.

Nieco bardziej skomplikowana była sytuacja w Polsce w związku z likwidacją części obligacyjnej funduszy emerytalnych i wprowadzeniem zasady suwaka przy przenoszeniu środków na wypłaty z otwartych funduszy emerytalnych do ZUS. Można odnieść wrażenie, że uczestników rynków najbardziej przeraził fakt, iż OFE będą musiały w końcu zacząć wypłacać emerytury. Z czasem okazało się, że bieżący wpływ zmian w funduszach emerytalnych będzie dość skromny, według niektórych szacunków wręcz pozytywny w pierwszej połowie tego roku.

To, co charakteryzowało ubiegły rok, to przede wszystkim stopniowa stabilizacja i spadek ryzyka. Dotyczyło to w największym stopniu strefy euro, gdzie wspólny wysiłek EBC i rządów krajowych wprowadzających trudne reformy przywrócił zaufanie inwestorów. W rezultacie rentowności obligacji skarbowych krajów peryferyjnych obniżyły się w znaczący sposób, a bankructwo któregoś z krajów wspólnego obszaru walutowego na dobre zniknęło z radarów inwestorów. Wyciszeniu uległy także kwestie geopolityczne. Konflikt w Syrii najwyraźniej opatrzył się już uczestnikom rynków, zaś negocjacje z Iranem w sprawie ograniczenia programu atomowego zostały uwieńczone sukcesem.

Z punktu widzenia potencjału, ten rok będzie z pewnością należał do instrumentów udziałowych. Wynika to z dwóch podstawowych przesłanek. Pierwsza to sytuacja na rynku stóp procentowych. Mimo trwających od kilku miesięcy wzrostów rentowności na głównych rynkach, znajdują się one na historycznie bardzo niskich poziomach. Można powiedzieć, że są skazane na wzrost. To zaś oznacza ujemne stopy zwrotu z inwestycji w obligacje o stałym oprocentowaniu. Pozostają, co prawda, obligacje zmiennokuponowe, te jednak nie dają potencjału do ponadprzeciętnych zysków, zaś poziom stóp nie dodaje im atrakcyjności. Odrębną kategorię stanowią obligacje korporacyjne. W ich przypadku bowiem na rentowność wpływ ma nie tylko poziom stóp procentowych, ale także poziom spreadów kredytowych. Te zaś w warunkach przyspieszającej gospodarki mają tendencję do spadku, który może skompensować wzrost stóp bazowych i to z nawiązką, co w sumie przyniesie inwestorom zyski z tytułu wzrostu ceny. Drugi element, stojący za preferencją dla rynków akcji, to kondycja światowej gospodarki. Ulega ona systematycznej poprawie, dając podstawy do wzrostu zysków przedsiębiorstw.

Choć przyszłość zapowiada się dość optymistycznie, zawsze mogą pojawić się nieoczekiwane czynniki zakłócające najbardziej prawdopodobny rozwój sytuacji. Rok to w przypadku rynków finansowych dość długi okres i niezwykle trudno przewidzieć możliwe ryzyka. Za mało prawdopodobne należy uznać w tym horyzoncie załamanie ożywienia gospodarczego, choć warto tu zwrócić uwagę na USA. Tam okres ten trwa już dość długo i inwestorzy mogą zostać zaskoczeni danymi, które są raczej typowe dla stabilizacji niż rozwoju. W szczególności może okazać się, że zyski spółek wykazują niższe dynamiki, niż oczekiwano. Pierwsze wyniki za IV kwartał ogłoszone przez firmy amerykańskie nie budzą na razie niepokoju.

Grupa ryzyk, które ze swojej natury są trudne do przewidzenia, to czynniki geopolityczne. Jednym z nich w tym roku może być Korea Północna. Wszystko wskazuje na to, iż górę bierze tam skrzydło militarystyczne, co oznacza, że z dużym prawdopodobieństwem możemy spodziewać się prowokacji w stosunku do Korei Południowej.

W Polsce warto zwrócić uwagę na fakt przekazania ustawy w sprawie OFE do Trybunału Konstytucyjnego przez Prezydenta. Potencjalne konsekwencje niekorzystnego dla rządu wyroku są trudne do oszacowania. Uznanie części rozwiązań za niekonstytucyjne nie tylko doprowadzi do konieczności nowelizacji ustawy budżetowej, ale może zakończyć się przedterminowymi wyborami. Nawet jednak bez nich należy spodziewać się odpływu kapitału z Polski w skali zbliżonej do tego, co oglądaliśmy w Turcji po ujawnieniu afery korupcyjnej.

Powyższa lista w żadnym wypadku nie wyczerpuje możliwych ryzyk. Tym niemniej ich wpływ na rynki, czy to z uwagi na małe znaczenie, czy to na niskie prawdopodobieństwo wystąpienia, wydaje się być uwzględniony w cenach. Rynki akcji czeka dobry rok.