MiFIDII - Wywiad z Mariolą Szymańską-Koszczyc, Prezes EFPA Polska

EFPA Polska jest częścią europejskiej organizacji EFPA - European Financial Plannig Association, zrzeszającej i certyfikującej etycznych doradców finansowych. Kto to jest "etyczny" doradca finansowy?

Niektórzy mówią, że urządzamy doradcom "ścieżkę zdrowia", żeby zdobyli nasz certyfikat, ale myślę, że tak musi być , jeżeli chcemy, żeby były to uprawnienia wiarygodne i uznawane na rynku. Można się pokusić o wiele akademickich definicji "etycznego" doradcy...

Poproszę o praktyczną.

Najważniejsze jest to, żeby doradca potrafił dobrze zdiagnozować potrzebę klienta, razem z nim rozpoznać cel inwestycyjny i dopasować instrumenty finansowe, które najskuteczniej będą ten cel realizować.

Doradca finansowy certyfikowany przez EFPĘ nie sprzeda emerytowi funduszu akcji chińskich?

Nie sprzeda. Miałam chwilę zawahania, ale przykład jest tak skrajny, że właściwie innej możliwości nie ma - nie sprzeda. Certyfikat sprawdza wiedzę finansową i umiejętności doradcze, ale wymusza również na posiadaczu postępowanie zgodnie z naszym kodeksem etyki, którego fundamentem jest doradzanie zgodnie z potrzebami i profilem inwestycyjnym klienta. Jestem pewna, że w EFPIE gromadzimy ludzi, którzy bardzo odpowiedzialnie podchodzą do swojego zawodu mimo, że formalnie dziś w Polsce takiego zawodu nie ma.

Kogo zrzesza EFPA - opiekunów klientów bankowości prywatnej, sprzedawców z "okienek" bankowych czy może doradców prowadzących własną działalność?

Bardzo nam zależy, żeby profesjonalne doradztwo było dostępne jak najszerszemu gronu klientów. Nie mamy jednak złudzeń co do tego, na jakim etapie rozwoju znajduję się polski rynek - nasze standardy rozpowszechniły się głównie wśród doradców obsługujących raczej zamożne osoby. W Polsce doradztwo jest świadczone nie przez jednostki, ale przede wszystkim za pośrednictwem dużych instytucji finansowych, głównie banków. Podsumowując - doradcy EFPA to najczęściej pracownicy bankowości prywatnej większości banków, ale również Domu Inwestycyjnego Xelion, który jest akurat szczególnym domem maklerskim. Są też pojedyncze osoby zatrudnione w tzw. butikach finansowych, ale jest ich stosunkowo niewiele.

Co może mienić z perspektywy doradców finansowych unijna dyrektywa MiFID II?

Komisja Nadzoru Finansowego testuje radykalną wersję jej wdrożenia, polegającą na całkowitym zakazie dzielenia się przez TFI opłatami za zarządzanie funduszami. Teraz ponad połowa tych opłat trafia właśnie do dystrybutorów funduszy. Ten model sprawia, że opłaty za zarządzanie nad Wisłą są dwa razy wyższe niż za granicą, za to opłaty dystrybucyjne - trafiające w 100 proc. do dystrybutorów - dużo niższe, a często nie ma ich w ogóle, przez co inwestorzy mają wrażenie, że doradztwo jest usługą bezpłatną.

...

Perspektywa doradcy jest perspektywą jego klienta, los klienta przesądza o losie doradcy. MiFID II wprowadzi duże, albo bardzo duże zmiany w działalności wszystkich podmiotów zaangażowanych w sprzedaż produktów inwestycyjnych - banków, domów maklerskich, zakładów ubezpieczeń i TFI. Dlatego przy wypracowaniu przepisów implementujących MiFID II do polskiego prawa nie można zapominać na jakim etapie rozwoju rynku jesteśmy i jaką świadomość inwestycyjną mają nasi klienci.

Co to znaczy?

Mówiąc wprost klienci instytucji finansowych nie są gotowi żeby płacić za doradztwo. Dlatego w interesie wszystkich podmiotów rynku finansowego jest wypracowanie rozwiązania, które będzie zrównoważone, a nie radykalne. Ono musi brać pod uwagę interes klienta, ale rozumiany w głęboki sposób - uwzględniający doświadczenia inwestorów i to, jak ukształtował się rynek produktów inwestycyjnych w Polsce.

Doradztwo finansowe to działalność oparta na bezpośrednim kontakcie i rozmowach w cztery oczy. Tymczasem - muszę tu niestety zacytować konkurencyjny "Puls Biznesu" - przez ostatnie cztery lata liczba klientów w placówkach bankowych spadła o jedną trzecią a doradcy nie wydają się przejmować dotarciem do rosnącej w siłę rzeszy ludzi, z "millenialsami" na czele, którzy tego kontaktu w cztery oczy nie potrzebują.

Podstawowym czynnikiem przesądzającym o sukcesie przy samodzielnym inwestowaniu, z pominięciem bezpośredniego kontaktu z doradcą finansowym, jest wiedza. W tym kontekście rola doradców może się rzeczywiście zmienić z czasem, na rzecz edukowania klientów, którzy następnie będą sobie samodzielnie tworzyć portfele inwestycyjne, ale na pewno się nie zmniejszy. W momencie kiedy wchodzimy w nowoczesne technologie edukacja robi się jeszcze ważniejsza. Kontakt z człowiekiem może stać się w przyszłości rzadszy, ale nie zniknie. ESMA (Europejski Urząd Nadzoru Giełd i Papierów Wartościowych- red.) opublikowała niedawno badania dotyczące wykorzystania robo advisory. Wnioski? To trend, który trzeba obserwować, bo niewątpliwie będzie się rozwijał, ale ma marginalny udział w rynku i w przyszłości nie będzie panaceum na wszystko. Myślenie w kategoriach, że robo advisory z dnia na dzień szeroko udostępni bezpieczne doradztwo finansowe o wysokiej jakości klientom o mniej zasobnych portfelach - jest zdecydowanie nadmiernym optymizmem. Robo advisory może rzeczywiście spełnić swoją rolę, ale wśród klientów o stosunkowo dużej wiedzy finansowej, a takich, wśród osób o mniej zasobnych portfelach, jest niewiele. Zachęcamy ekspertów zrzeszonych w EFPA, żeby poznawali techniki zautomatyzowanego doradztwa i żeby były one wzmocnieniem ich dotychczasowej współpracy z klientami. Na pewno warto z nich korzystać.

...

parkiet.com


Masz pytanie? / Potrzebujesz pomocy? Skontaktuj się z nami